Ślub w górach – niekoniecznie po góralsku…

Śluby poza rodzinną miejscowością stają się coraz modniejsze także w Polsce.  W czołówce najczęściej wybieranych lokalizacji są góry.

Bez względu na to, czy są to polskie Tatry, czy masywy górskie za granicą, jedno jest pewne – widoki na takim ślubie będą niepowtarzalne.

Państwo Młodzi, którzy chcą zorganizować ślub w górach muszą wykazać się niemałą determinacją i liczyć się z większymi kosztami, niż w przypadku ślubu w swojej miejscowości. Gościom trzeba zapewnić dojazd i nocleg, do miejsca uroczystości przynajmniej kilka razy należy się udać, by załatwić formalności, obejrzeć salę, dowieźć potrzebne rzeczy… Wielu narzeczonych to jednak nie odstrasza, bo od dawna marzyli o uroczystości w otoczeniu górskich szczytów, potoków i krajobrazów, daleko odbiegających od tych, które na co dzień możemy oglądać w albumach ślubnych wielu par.

Uroczystość w górach może przybrać formę tradycyjnego ślubu z góralskimi zwyczajami, ale nie musi. Pary z nowoczesną wizją ślubu i przyjęcia w tych warunkach także będą czuły się doskonale.  Dodatkowymi atrakcjami na takich uroczystościach mogą być występy góralskiej orkiestry, kulig na śniegu, przejażdżka kolejką górską, czy wieczorne ognisko. I mimo pewnych logistycznych trudności na etapie organizacji, ślub i wesele w górach z pewnością dostarczą wielu niezapomnianych wspomnień…

Zaczarowane wesele

Wesele Natalii i Tomasza odbyło się w kwietniu we wrocławskim hotelu Art. Na czas uroczystości hotel zamienił się w Krainę Czarów z książki Lewisa Carrolla.

Para spędziła rok na przygotowywaniu odpowiednich rekwizytów, w efekcie sala weselna pełna była kolorowych kwiatów, filiżanek, zegarków i kart do gry, a stoły porośnięte były trawą. Na przeciwko wejścia stało wielkie lustro, które sprawiało, że goście czuli się tak, jakby wchodzili do innego świata. Parze młodej towarzyszył biały królik Bobo.

 “Chcieliśmy zabrać naszych gości w podróż do niezwykłej krainy – mówi Natalia, która podczas uroczystości przebrana była za Alicję z bajki Disneya: na nogach miała czarno – białe pończochy i buciki z serduszkami”.

Para poznała się przypadkiem, 4 lata temu w jednej z wrocławskich kawiarni . Obok ich stolika leżał egzemplarz “Alicji w Krainie Czarów”.

“Ta książka ma dla nas szczególne znaczenie. Jest magiczna i niezapomniana, chcieliśmy by właśnie takie było nasze wesele – mówi Natalia”.

“Mamy nadzieję, że zainspirujemy inne pary do spełniania swoich marzeń – potrzeba tylko trochę odwagi! – dodaje Rafał

Na razie małżeństwo zainspirowało amerykańskie media, które piszą o niestandardowym weselu polskiej pary z Wrocławia.